2025: Stres, pot & „rock and roll”
Już siódmy rok z rzędu przedstawiam Wam, drodzy przyjaciele, moje spojrzenie na rynek e-commerce i oczywiście na to, co działo się bezpośrednio w naszej firmie. Przedstawiam Wam nieco bardziej osobiste spojrzenie – moje przeżycia, sukcesy i frustracje z roku 2025.
Jak sugeruje nagłówek, był to zdecydowanie najtrudniejszy rok w mojej przedsiębiorczej drodze.
Udało nam się jednak osiągnąć rzeczy naprawdę niesamowite. Wypracowaliśmy niemal 20 milionów euro obrotu, co plasuje nas nie tylko w czołówce firm w Czechach i na Słowacji, ale już także — w skali europejskiej — wśród wiodących dostawców usług dla e-commerce. To właśnie ten wspomniany „rock and roll”.

Tak, pojawiło się kilka siwych włosów, momentami było to cardio — ale inne niż zwykle. Jak jednak lubimy mówić wewnętrznie: gdyby to było proste, robiłby to każdy.
Wiem, że dla wielu koleżanek i kolegów rok 2025 również był jednym z najbardziej wymagających. Poziom, na który wspólnie weszliśmy, jest prawdziwym wyzwaniem. Wysokie oczekiwania, presja na samodzielność, wyniki, wzrost, rentowność, synergie, współpracę, nowości, produkty oraz odpowiedzialność wobec siebie nawzajem i inwestorów — wszystko to ma swoją cenę.
To moje pierwsze noworoczne DZIĘKUJĘ dla wszystkich współpracowników, którzy dzielnie stawiają czoła temu wirującemu kalejdoskopowi wyzwań. Bez Was nie mówilibyśmy dziś o najbardziej udanym roku w historii naszych firm. Działamy w wysoce konkurencyjnej branży, a mimo to potrafimy się rozwijać.
Jeden mocny rok to dobrze. Dwa czy trzy lata — to świetnie. Ale jeśli firma przez ponad dziesięć lat nieustannie podnosi poprzeczkę, to nie jest przypadek — to ciągłość i dowód odporności.
Akwizycja Pošty bez hranic
Samo połączenie firm po akwizycji zaczęło się bardzo dobrze. Myślę, że wszyscy nadawaliśmy na tej samej fali. Z czasem jednak pojawiła się codzienna operacyjność i nowe problemy, z którymi wcześniej nie musieliśmy się mierzyć.
Zmiany i projekty ruszały trudniej, niż zakładaliśmy. Czasem różniliśmy się w detalach, innym razem w kwestiach fundamentalnych. To dla mnie nowe doświadczenie, które traktuję jednak jako nieunikniony — a w ostatecznym rozrachunku także pozytywny — element łączenia się i tworzenia czegoś nowego, znacznie większego.

Całkiem szczerze - wciąż mamy przed sobą ogrom pracy. Najważniejsze jest jednak to, że wzrost, działający model biznesowy oraz nasze pozytywne wyniki w 2025 roku pokazują, że zmierzamy we właściwym kierunku.
Postawiliśmy sobie niezwykle ambitne cele. Nie wszystkie udało się zrealizować. Uczę się to akceptować — i nie jest to łatwe.
Żeby to ująć w szerszą ramę: na poziomie oficjalnego planu, z perspektywy rentowności i wolumenu przychodów, rok zakończyliśmy bardzo dobrze. Równolegle stworzyłem w swojej głowie jeszcze jeden plan — pewną wizję firmy, ludzi oraz naszego miejsca na rynku. Mówiąc otwarcie: jeszcze tam nie jesteśmy, co bywa dla mnie frustrujące. Nie jest to jednak coś, co mnie hamuje — wręcz przeciwnie.
Wyobraźcie sobie małe, ciekawe świata dziecko, które kocha matematykę, ale nie potrafi rozwiązać trudnego zadania. Przechodzi przez różne etapy.
Najpierw jest podekscytowane nowym wyzwaniem, cieszy się z pierwszego obiecującego rozwiązania, które po krótkim czasie okazuje się ślepą uliczką. Po chwili znajduje kolejne — znów rozpala się w nim ogień, ale i to rozwiązanie nie jest właściwe.
Próbuje dalej. Zaczyna nawet zastanawiać się, czy to zadanie nie przerasta jego możliwości. Frustruje go to, ale w taki zdrowy, sportowy sposób. Mimo ciągłych wahań napędza je miłość do matematyki i niezachwiana wiara, że kiedyś to zadanie rozwiąże. A jeśli jednak okaże się ono zbyt trudne, chce je zrozumieć, by w przyszłości podobne sytuacje rozwiązywać skuteczniej i szybciej.
Tak — domyślacie się słusznie. Tym ciekawskim chłopcem jestem ja, pragnący wiedzy i skutecznych rozwiązań. Kilka wymagających zadań udało mi się już rozwiązać, ale niektóre z tych trudniejszych dopiero przede mną.
Wspólna kultura w naszej firmie nie powstaje dzięki motywacyjnym plakatom na ścianach. Nikt z zewnątrz nie może jej nam zapisać w podręczniku. To coś, co tworzymy razem – krok po kroku, dzień po dniu, przez lata. Na korytarzach, przy nieformalnych rozmowach, na wyjazdach, podczas projektów, a nawet wtedy, gdy ktoś odchodzi lub dołącza do zespołu. Kształtuje się w trudnych momentach – kiedy zaliczamy bolesne upadki, gdy się ze sobą nie zgadzamy, ale też w chwilach sukcesów, radości i wspólnych zwycięstw. Rośnie, gdy sobie ufamy, słuchamy się nawzajem i wybaczamy. Przechodzimy przez to wszystko razem – i to właśnie nas wzmacnia.
Mówiłem to kolegom i mówię to Wam – to może być wzór dla każdej firmy. Dla mnie najważniejsze jest, że łączy nas wspólny, pozytywny zamiar. To więź z naszą firmą i tym, co razem budujemy. Kluczowe jest, by nie tracić wiary w to, po co jesteśmy i dokąd zmierzamy. Gdy mamy wiarę, jesteśmy w stanie stawić czoła każdemu wyzwaniu, które stoi przed nami. Proszę, pamiętajmy o tym szczególnie przy trudnych decyzjach – bo czasami mogą nas one dzielić, jeśli o tym zapomnimy.
Ale wystarczy filozofowania. Wierzę, że prawdziwa moc synergii objawi się, gdy połączymy konta klientów na jednej platformie. Na razie to przede wszystkim nasi fantastyczni, choć bardzo zajęci handlowcy, napędzają sprzedaż do przodu.
A co nam da wspólne konto klienta? Automatyzację naszej sprzedaży, lepsze wykorzystanie synergii, bardziej celową komunikację naszych usług i produktów do właścicieli sklepów internetowych – i w efekcie lepszą konwersję. To narzędzie, które pozwoli nam działać sprawniej, szybciej i skuteczniej.
Perspektywy e-commerce w SK-CZ w 2026 roku
Jakby to było, gdybym się nie wymądrzał o innych, prawda? Kto chce, niech z ciekawości zerknie na mój zeszłoroczny wpis.
Niektóre moje prognozy się sprawdziły, w innych miejscach trochę się pomyliłem. Jak obecnie widzę scenę e‑commerce w CZ/SK?
Mam wrażenie, że do tej pory, gdy mówiliśmy o problemach, wzroście czy potencjale, zawsze traktowaliśmy czesko‑słowacki e‑commerce jako jeden rynek. Jakbyśmy w ogóle nie byli dwoma odrębnymi państwami. Naturalnie bliskość rynków, podobieństwo języków, zwyczajów, prawie nieistniejące bariery wejścia i w zasadzie zbliżone środowisko biznesowe sprzyjały temu.
Rok 2025 był jednak przełomowy. Czechy się odbijają, Słowacja stoi w miejscu. Pozwolę sobie stwierdzić, że na Słowacji zajmie nam lata, zanim dojdziemy do siebie po tym, co się tutaj dzieje, i zaczniemy w miarę nadążać za czeskim e‑commerce.
Niestety w pełni ujawniło się połączenie wielu negatywnych czynników, które wystąpiły w krótkim czasie – podwyżka podstawowej stawki podatku do 23 %, podatek od transakcji, wzrost obciążeń podatkowo‑składkowych, niestabilność środowiska biznesowego, dramatyczny spadek inwestycji, niższa siła nabywcza ludności, silna zagraniczna konkurencja i inne.
Przykro mi to mówić, ale po raz pierwszy od około 15 lat, odkąd działam w e‑commerce, na Słowacji wyraźnie zaczyna nam odjeżdżać pociąg.
Uważam, że rok 2026 również będzie dla e‑commerce czasem wzrostu na poziomie jednostkowych procentów. Oczekuję, że czeski rynek wzrośnie o 8–9 %, słowacki o 3–4 %. Trochę wróżę z kuli, zobaczymy pod koniec roku – przyjmuję zakłady, jeśli ktoś ma inne zdanie.
Mam wrażenie, że największą przewagą przedsiębiorcy e‑commerce w nadchodzących latach będzie szybka adaptacja do ciągłych zmian. Ta szybkość zawsze była ważna w e‑commerce, ale wraz z nadejściem AI i… Trumpa, mam wrażenie, że w ciągu jednego roku wydarzyło się to, co normalnie nie zdarza się nawet w ciągu dekady.
Kilka liczb z naszej kuchni

-
Osiągnęliśmy obrót w wysokości 19 mln €, co oznacza około 12% wzrost rok do roku (YoY).
-
W ramach logistyki cross-border oraz naszej usługi B2B Express przetransportowaliśmy 3,63 miliona przesyłek.
-
Obsłużyliśmy ponad 780 000 zapytań klientów w 18 językach, co oznacza około 14% wzrost.
-
Przetworzyliśmy ponad 500 000 zwrotów.
-
Przejechaliśmy tyle kilometrów, że moglibyśmy 83 razy okrążyć Ziemię.
Nasza wizja i kolejne kroki
Nasza wizja pozostaje niezmieniona – chcemy zbudować platformę eksportową, która będzie oferować kompleksowe usługi dla rozwijających się e‑sklepów. Jednym z głównych motorów wzrostu będzie nasza akwizycja, którą wkrótce ogłosimy, a wierzymy, że w przyszłości pojawią się też kolejne, nad którymi pracujemy.
Jednym z miłych odkryć w zeszłym roku było to, że właśnie nasza wizja i idea łączenia firm rezonowały z wieloma przedsiębiorstwami. Skontaktowały się z nami z propozycją partnerstwa lub możliwości ich przejęcia. Widzimy wyraźny trend, że także w ramach dostawców w łańcuchu e‑commerce rynek się konsoliduje, i chcemy być przy tym procesie.
Mamy ambicję, środki, a także już mocne doświadczenie, by być takim konsolidatorem w obszarze logistyki, narzędzi e‑commerce czy usług wspierających. Jeśli świadczysz usługi w ramach e‑commerce i to, co piszę, ma dla Ciebie sens – daj mi znać.
Czy dam radę?
Wielu przedsiębiorców ma wysokie ego. Dają sobie, kolegom i otoczeniu do zrozumienia, że odnoszą sukcesy dzięki swojemu talentowi, konsekwencji, innowacjom itd. Nie oceniam – stwierdzam fakt.
Ja mam odwrotny problem. Uświadomiłem sobie, że przez 12 lat prowadzenia działalności ani razu nie podziękowałem sobie wewnętrznie. Dopiero niedawno do tego doszedłem i choć jest to dla mnie wyjście ze strefy komfortu, chciałbym wyrazić mój wewnętrzny głos w następujących słowach:
Tomáš, dzięki, dobra robota! Bądź silny, wytrwaj i ufaj sobie. Dasz radę!
Niech ta moja „samochwała” będzie zachętą dla wszystkich przedsiębiorców i menedżerów, którzy codziennie wątpią w siebie, mimo osiąganych sukcesów – czy są wystarczająco dobrzy. Jesteście!

Podsumowanie
Pozwólcie mi na koniec jeszcze raz szczerze podziękować kolegom za ich zaangażowanie i stalowe nerwy w roku 2025. Życzę nie tylko im, ale również Wam, całemu rynkowi i sobie – mniej stresującego 2026 roku, dobrych decyzji i przede wszystkim mocnego zdrowia.
Do zobaczenia!